Dodatki na bloga
dodatki na bloga gry
Wartość Twojej strony
Wartość Twojej strony
Wartość Twojej strony
Dodatki na bloga
background-image: url(media/szablony/rozne8.png);
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

Wypytaj.pl/nyny97
nyny97 | e-blogi.pl
Rozdział 2: "spotkania" 2012-02-03

Wszyscy już byli w hotelowym pokoju. Tego dnia czekał ich jeszcze koncert. Jednak chłopcy chcieli jeszcze coś załatwić.


-Dzwonisz do niej?!-Karyu, popijając piwko, oglądał jakiś mecz w telewizji-obiecałeś dziś ze skończysz z tym nałogiem!-powiedzial. był pamietliwy.


-Spokojnie, kurde mać! Nie można się wykąpać?-Zero wyszedł z łazienki, owijając się recznikiem. Na głowie miał turban, a na całym ciele pianę z żelu do mycia ciała-Skoroś taki zdenerwowany, to już dzwonię!-wziął telefon. Drżącą reka wykręcił numer. Czekając w nerwach, aż ona odbierze połączenie, bardzo głośno oddychał. Reszta chłopaków zdążyła już przyjść do pokoju. Byli bardzo ciekawi przebiegu tej rozmowy.


-Shuu?-jednak dziewczyna odebrała telefon-musimy porozmawiać!


-Tak, to ja, Shuu! Czego tym razem chcesz?!-była wyraźnie pod wpływem dragów


-Zrywam z narkomanią!-oznajmił


-No i co z tego?-dilerka wydawała się być niewzruszona


-To, że już na mnie wiecej nie zarobisz!


-Co?!-wściekła się-Ty przeklęta świnio! Obiecałeś, że dzisiaj dasz mi kase!


-Ale nie dam-odpowiedział odważnie chłopak


-Posłuchaj. Jestem w okolicy waszego hotelu. Będę tam za 5 minut. Jeśli nie będziesz miał forsy, to inaczej pogadamy!


Rozłączyła się. Nastała chwila niezręcznej ciszy. Zero poszedł do łazienki, umył się do końca i ubrał. W tym czasie w salonie trwała gorąca dyskusja.


-No to kicha-rzekł Mikaru-ona mu tak łatwo nie odpuści-dało się słyszeć z pokoju.


-Może lepiej niech ktos z nim pójdzie?-zaproponował milczący dotąd Kai.


-To ja pójdę!-odezwał sie Kyo. Nigdy nie byl zbyt odważny ale wiedział, ze to poważna sprawa. Chodziło przecież o zdrowie jego kumpla!


-wychodzę!-krzyknął Zero wychodząc z pokoju hotelowego.


-Zaczekaj, ja pójdę z tobą!-Krzyknął za nim Kyo.


-No to OK, chodźmy!


I oboje wyszli. Zjechali windą z 10 piętra na parter. Poszli na hotelowy dziedziniec. Zero wypatrywał czerwonego BMW, którym miała nadjechać Shuu. W końcu pojawiła się na najbliższym skrzyżowaniu.


-Kyo, schowaj się!-wrzasnął do chłopaka, który zaraz ukrył się w zaroślach. Shuu zajechała na parking.


-Yoł ziom!-krzyknęła


-Hej-odpowiedział Zero


-Masz kasiorę?


-mówiłem Ci, że nie!


-Podejdź tu!


Dziewczyna wyszła z auta. Podeszła do chłopaka. Spojrzała mu w oczy. Nagle wszystko potoczyło się z prędkościa blyskawicy. kopnęła go w brzuch, aż się połozył i skulił z bólu. Przyłożyła mu w twarz. Wszystko zauważył Kyo. Wybiegłby pomóc koledze.


-Stój!-krzyknął do niej, ale ona już wcisnęła pedał gazu i odjechała z piskiem opon.-Nic ci nie jest, Zero?


-Nie, ze mną wszystko ok.


-Na pewno nie chcesz, abym wezwał lekarza?


-Nie! daj mi spokój!


Weszli znow do hotelu. Wjechali windą na odpowiednie piętro i poszli do pokoju. Zero był cały obolały.


-Już?-Kei się zdziwił


-Tak!-upadli oboje na kanapę


-Zemszczę się na niej, zemszczę!-gorączkował się Zero


-Słuchajcie, mam pomysł!-odezwał się Kai-wiesz gdzie ona mieszka?


-Tak, ale po co wam to?-powiedział ze stoickim spokojem Zero


-Jedziemy tam-kontynuował perkusista. Wszyscy dię ubrali, wyszli. Wsiedli do samochodu.


-Prowadź-rzekł Mikaru do Zera- choc ja nadal nie wiem czy to jest dobry pomysł. Jedziemy do dilerki. Droga nie była długa. Po około półgodzinie byli na miejscu. Podczas jazdy nikt z nikim nie zamienił słowa.


-Które to piętro?-spytał Kai


-Czwarte, a bo co?-odburknął Zero


To Kaiowi wystarczyło. Chłopak natychmiast zaczął się wspinać po rynnie do mieszkania Shuu. Kiedy tylko znalazł się na jej balkonie natychmiast otworzyl od niego drzwi. Zrobił to tak, że niktby nie zauważyl, że ktoś się włamał. Niewiele myślac, pozostali także wspięli sie do mieszkania tą samą drogą co Kai. Kei jako ostatni, zamknął drzwi. W mieszkaniu nikogo poza nimi nie było. Panowała grobowa cisza. Wszyscy schowali się do lazienki. Nagle... Słychać było chrobotanie w drzwiach. Shuu weszła z kimś do mieszkania. Słyszeli ich rozmowę, a potem głośne jęki dochodzące z sypialni. Każdy się domyślał, co oni tam robili. Kei tak bardzo sie podniecił, że natychmiast musiał zrobić sobie dobrze, lecz Mikaru szybko go za to zbeształ. Uznał, ze to nieodpowiednie w tym momencie.


Para w sypialni skończyła amory. Chcieli pójśc i się wykąpać ,a w łazience byli Kei i reszta chłopakow. Otworzyły się drzwi od "pokoju kąpielowego". Stanęła w nich całkowicie naga Shuu wraz z ... Aoiem! Jej nowym partnerem sexualnym był ten gitarzysta! Zero i reszte zatkało.


 -No,no,no!-odezwał się Kai-widzę, Aoi, ze dorabiasz jako męska prostytutka!-zaśmiał się.


-Co wy tu robicie?-dziewczyna była zszokowana-wyjdźcie stąd!


-Nie!-sprzeciwił się poszkodowany przez nią chłopak. Zauważył, że ona już podnosiła na niego rękę, więc zadzwonil na policję.


-"Halo? Policja?"..."Tak, chciałbym zgłosić, że zostałem zmuszony do brania narkotyków i zostałem także pobity"..."Zero"..."ulica Yakiegohama 24. Tak? Dziękuję, do widzenia."


-Już cię mają, maleńka-szepnął Karyu do ucha dziewczyny


-Zobaczymy-odpowiedziała.


W tym momencie przyjechał patrol policji. Zabrał Shuu do aresztu śledczego. Wszyscy odetchnęli z ulgą.


Witam ;) 2012-02-02

Opowiadanie dopiero jutro za to zapraszam do lubienia mojej strony na Facebooku


http://www.facebook.com/pages/nyny97e-blogipl/262988827108003


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]