
Wszyscy już byli w hotelowym pokoju. Tego dnia czekał ich jeszcze koncert. Jednak chłopcy chcieli jeszcze coś załatwić.
-Dzwonisz do niej?!-Karyu, popijając piwko, oglądał jakiś mecz w telewizji-obiecałeś dziś ze skończysz z tym nałogiem!-powiedzial. był pamietliwy.
-Spokojnie, kurde mać! Nie można się wykąpać?-Zero wyszedł z łazienki, owijając się recznikiem. Na głowie miał turban, a na całym ciele pianę z żelu do mycia ciała-Skoroś taki zdenerwowany, to już dzwonię!-wziął telefon. Drżącą reka wykręcił numer. Czekając w nerwach, aż ona odbierze połączenie, bardzo głośno oddychał. Reszta chłopaków zdążyła już przyjść do pokoju. Byli bardzo ciekawi przebiegu tej rozmowy.
-Shuu?-jednak dziewczyna odebrała telefon-musimy porozmawiać!
-Tak, to ja, Shuu! Czego tym razem chcesz?!-była wyraźnie pod wpływem dragów
-Zrywam z narkomanią!-oznajmił
-No i co z tego?-dilerka wydawała się być niewzruszona
-To, że już na mnie wiecej nie zarobisz!
-Co?!-wściekła się-Ty przeklęta świnio! Obiecałeś, że dzisiaj dasz mi kase!
-Ale nie dam-odpowiedział odważnie chłopak
-Posłuchaj. Jestem w okolicy waszego hotelu. Będę tam za 5 minut. Jeśli nie będziesz miał forsy, to inaczej pogadamy!
Rozłączyła się. Nastała chwila niezręcznej ciszy. Zero poszedł do łazienki, umył się do końca i ubrał. W tym czasie w salonie trwała gorąca dyskusja.
-No to kicha-rzekł Mikaru-ona mu tak łatwo nie odpuści-dało się słyszeć z pokoju.
-Może lepiej niech ktos z nim pójdzie?-zaproponował milczący dotąd Kai.
-To ja pójdę!-odezwał sie Kyo. Nigdy nie byl zbyt odważny ale wiedział, ze to poważna sprawa. Chodziło przecież o zdrowie jego kumpla!
-wychodzę!-krzyknął Zero wychodząc z pokoju hotelowego.
-Zaczekaj, ja pójdę z tobą!-Krzyknął za nim Kyo.
-No to OK, chodźmy!
I oboje wyszli. Zjechali windą z 10 piętra na parter. Poszli na hotelowy dziedziniec. Zero wypatrywał czerwonego BMW, którym miała nadjechać Shuu. W końcu pojawiła się na najbliższym skrzyżowaniu.
-Kyo, schowaj się!-wrzasnął do chłopaka, który zaraz ukrył się w zaroślach. Shuu zajechała na parking.
-Yoł ziom!-krzyknęła
-Hej-odpowiedział Zero
-Masz kasiorę?
-mówiłem Ci, że nie!
-Podejdź tu!
Dziewczyna wyszła z auta. Podeszła do chłopaka. Spojrzała mu w oczy. Nagle wszystko potoczyło się z prędkościa blyskawicy. kopnęła go w brzuch, aż się połozył i skulił z bólu. Przyłożyła mu w twarz. Wszystko zauważył Kyo. Wybiegłby pomóc koledze.
-Stój!-krzyknął do niej, ale ona już wcisnęła pedał gazu i odjechała z piskiem opon.-Nic ci nie jest, Zero?
-Nie, ze mną wszystko ok.
-Na pewno nie chcesz, abym wezwał lekarza?
-Nie! daj mi spokój!
Weszli znow do hotelu. Wjechali windą na odpowiednie piętro i poszli do pokoju. Zero był cały obolały.
-Już?-Kei się zdziwił
-Tak!-upadli oboje na kanapę
-Zemszczę się na niej, zemszczę!-gorączkował się Zero
-Słuchajcie, mam pomysł!-odezwał się Kai-wiesz gdzie ona mieszka?
-Tak, ale po co wam to?-powiedział ze stoickim spokojem Zero
-Jedziemy tam-kontynuował perkusista. Wszyscy dię ubrali, wyszli. Wsiedli do samochodu.
-Prowadź-rzekł Mikaru do Zera- choc ja nadal nie wiem czy to jest dobry pomysł. Jedziemy do dilerki. Droga nie była długa. Po około półgodzinie byli na miejscu. Podczas jazdy nikt z nikim nie zamienił słowa.
-Które to piętro?-spytał Kai
-Czwarte, a bo co?-odburknął Zero
To Kaiowi wystarczyło. Chłopak natychmiast zaczął się wspinać po rynnie do mieszkania Shuu. Kiedy tylko znalazł się na jej balkonie natychmiast otworzyl od niego drzwi. Zrobił to tak, że niktby nie zauważyl, że ktoś się włamał. Niewiele myślac, pozostali także wspięli sie do mieszkania tą samą drogą co Kai. Kei jako ostatni, zamknął drzwi. W mieszkaniu nikogo poza nimi nie było. Panowała grobowa cisza. Wszyscy schowali się do lazienki. Nagle... Słychać było chrobotanie w drzwiach. Shuu weszła z kimś do mieszkania. Słyszeli ich rozmowę, a potem głośne jęki dochodzące z sypialni. Każdy się domyślał, co oni tam robili. Kei tak bardzo sie podniecił, że natychmiast musiał zrobić sobie dobrze, lecz Mikaru szybko go za to zbeształ. Uznał, ze to nieodpowiednie w tym momencie.
Para w sypialni skończyła amory. Chcieli pójśc i się wykąpać ,a w łazience byli Kei i reszta chłopakow. Otworzyły się drzwi od "pokoju kąpielowego". Stanęła w nich całkowicie naga Shuu wraz z ... Aoiem! Jej nowym partnerem sexualnym był ten gitarzysta! Zero i reszte zatkało.
-No,no,no!-odezwał się Kai-widzę, Aoi, ze dorabiasz jako męska prostytutka!-zaśmiał się.
-Co wy tu robicie?-dziewczyna była zszokowana-wyjdźcie stąd!
-Nie!-sprzeciwił się poszkodowany przez nią chłopak. Zauważył, że ona już podnosiła na niego rękę, więc zadzwonil na policję.
-"Halo? Policja?"..."Tak, chciałbym zgłosić, że zostałem zmuszony do brania narkotyków i zostałem także pobity"..."Zero"..."ulica Yakiegohama 24. Tak? Dziękuję, do widzenia."
-Już cię mają, maleńka-szepnął Karyu do ucha dziewczyny
-Zobaczymy-odpowiedziała.
W tym momencie przyjechał patrol policji. Zabrał Shuu do aresztu śledczego. Wszyscy odetchnęli z ulgą.
Opowiadanie dopiero jutro za to zapraszam do lubienia mojej strony na Facebooku
http://www.facebook.com/pages/nyny97e-blogipl/262988827108003
Była sobota, 6 rano. Karyu, Kyo, Zero i Mikaru spali spokojnie w swoim wielkim, hotelowym pokoju. Wszędzie było mnóstwo instrumentow, gdyż byli właśnie w trasie koncertowej. Wtem ich spokojny sen przerwał dźwięk gitary. Jako pierwszy obudził się Mikaru. -Kei zwariowałeś?! Spójrz na zegarek, która godzina!-był naprawdę wściekły na blondwlosego, który siedzial na łóżku obok niego, trzymając w rękach wsój instrument.
-Zapomniałeś?!-krzyknał Kei-Koncert dziś gramy, a przed nim jest sesja! Kiedy mam poćwiczyć?!
Kłótnia trwała jeszcze dobrą chwilę. W tym czasie pozostali zdążyli się zbudzić, po takim "budziku" nie byli w najlepszych humorach. Na szczęście ową, ostrą, wymianę zdań przerwał, dobiegający z kuchni, głos Kai'a.
-Śniadanko!- zawołał. Bardzo lubil gotować i częśto przyrządzal śniadanie dla całego zespołu. Zazwyczaj były to tosty francuskie.Tym razem też.-Życzę smacznego!
-Nawzajem!-powiedzieli chórem pozostali, i juz po chwili wszyscy siedzieli przy wspólnym stole, Jedli.
-Ty naprawdę dobrze gotujesz-Karyu już skończył jeść i wkładał swój talerz do zmywarki. -Nie dziekuj mi! Mam to po mamie-powiedział Kai z uśmiechem.
Pozostali też już skończyli posilek. Zero, paląc papierosa, spoglądał przez okno. Na dworze było zmino, pomimo że świeciło słońce. Padał śnieg, każdy jego płatek był inny i niepowtarzalny. Z drzew zwisały sople lodu. Młodzieniec zamyślił się.
-Zero!-Karyu spojrzał na niego-Jedziemy na sesję! Jesteśmy w samochodzie i czekamy na ciebie!
-A...-ciemnowłosy, kończąc papierosa, powlókł się za Karyu do luksusowego Vana i siadł za kierownicą. Zaczął prowadzić. Był chyba jednak niewyspany lub pod wplywem jakichś używek, gduyż nie mogł się utrzymać na właściwym pasie jezdni,
-Co ty robisz, człowieku?!-Kyo chwycił za kierownicę
-no.. Próboję prowadzić
-Prędzej zabijesz siebie albo nas taką jazdą, Daj ja poprowadzę.-Zamienili się miejscami, Kyo bezpiecznie dojechał ze wszystkimi na sesję. Wysiedli, weszli do studia. Wszedzie stały aparaty fotograficzne, błyskały światła fleszy. Chłopcy poszli do charakteryzatorni.
-Wiesz co?-zagadał Kyo do Mikaru-niepokoi mnie zachowanie Zero.
-On już od dawna jest jakiś dziwny. Może to po tym rozstaniu z Nina?-Sugerował Mikaru-Kto wie? Ale trzeba to sprawdzic!
Charakteryzatorka właśnie skończyla swoją pracę. Obaj panowie poszli do toalety. Usłyszeli głos Zero dobiegający z jednej z kabin, więc postanowili być cicho. Być może Zero zwierzał się komuś?
-"Ale ja juz nie mam więcej kasy rozumiesz?"..."no dobra, ostania paczuszka narkotyków. Na więcej nie mam pieniędzy"- to naprawdę był głos Zera. To chłopakom zupełnie wystarczyło, zeby zrozumieć, dlaczego ich kumpel zachowywał się inaczej niz zwykle. Wtym momencie fotograf poprosził ich do zdjęcia, więc wyszli. Zero wychodził za nimi, kończąc rozmowę.
-Wszyscy do fotografii!-krzyknął fotograf.
Wreszcie sesja się skończyła. Zero został jeszcze, by pogadać z fotografem i jego asystentami na temat jego zdjęć do najnowszego "Playboya". W tym czasie pozostali udali się do samochodu.
-On ma problem-stwierdził, siedzący na tylnim siedzeniu Mikaru.-słyszeliśmy przed chwilą z Kyo w łazience jak rozmawiał z dilerem narkotyków!
-O ja pier*ole, czemu na o tym nie powiedział?-dumał Kai.
-Chłopie, nie udawaj głupiego! Narkoman nigdy nie powie ci, że potrzebuje pomocy!-odparł Karyu
-Co dokładnie mówił?-dopytywal jeszcze Kai.
-Słyszałem, że nie ma pieniędzy, by mu za dragi zapłacić. Jutro ma się spotkać z tym handlarzem.
Dyskusja trwała jeszcze dobrą chwilę. Żaden z członków zespołu nie mógł sobie wybaczyć tego, że nie zauważył zmian w zachowaniu ich najlepszego kolegi. Zero byl najfajniejszym z ich grupy. Zawsze doradzał ludziom w opałach, w których o zgrozo sam teraz był. Niestety, to już nie był ten sam czlowiek co kiedyś. Stawał się niemiły i opryskliwy, przy pozostałych członkach zespołu udawał, że nic mu nie jest. To była dobra mina do złej gry.
-Jedziemy do domu?-nagle wszystkich zaskoczył głos Zero.
-Nie! Najpierw chcemy z Tobą pogadać-rzekł Kei-siadaj!
-O co Wam chodzi?!-"narkoman" był wręcz zdziwiony, a może nawet zaskoczony.
-Dlaczego nie powiedziałeś nam o tym, że ćpasz?-spytał stanowczo Karyu
Chłopak wziął głęboki oddech. -Słyszeliście tą rozmowę?-spojrzał na każdego z nich pokolei.
-Tak, jej treść była niepokojąca-odezwał się milczący dotąd Mikaru. -Dlaczego nie mówiłeś nam, że masz problemy? Martwimy się o Ciebie!
-Dobra, powiem-zaczął-to się zaczęło po rozstaniu z Niną. Wtedy zacząłem brać. Najpierw lekkie narkotyki, potem nieco cieższe-popatrzył na pozostałą piatkę. Byli całkowicie zasłuchani, ale nie mogli uwierzyć własnym uszom- i tak już jest. Uzależniłem się. Chyba nigdy z tego nie wyjdę-posmutniał.
-Nie! Pomożemy Ci!-Kei, klepnął go po przyjacielsku w ramię-wyjdziesz z tego!
-Będzie dobrze!-powiedzieli pozostali.
-Jeszcze dziś dzwonię do dilera i odwołuję spotkanie.-niespodziewanie oznajmił chłopak
-I bardzo dobrze-Kai wcisnął pedał gau-jedziemy na chatę!
Czesc Wam wszystkim ;) Dzisiejszy dzień mija dobrze aczkolwiek jest on dosyć hmm.. zabiegany ;)
Motto na dziś:
"Moje serce pragnie tylko Ciebie
Jeśli wahasz się
ponieważ moja miłość
jest tak młoda
Moja miłość jest wieczna
Jeśli jeszcze raz zapytasz - wieczna
Jak dużo muszę krzyczeć do Ciebie, abyś
Zro..zro..zrozumiała
Zro..zro..zrozumiała"
Postanowiłam, że bede pisać opowiadanie: tylko nie wiem jakie: czy coś a'la Naruto czy yaoi, a moze pomieszanie z poplataniem? Podawajcie swoje propozycje!

"Oh shit ! It was done too much.
Oh shit ! Oh pardon me...,
Oh shit ! It was done too much.
Oh shit ! Don't come near me."
To zdecydowanie moje motto na dzień dzisiejszy. A tak to zapomnialam sie przywitać!


No, już?
To zaczynamy. Dzisiejszy wpis bedzie zupełnie inny niż poprzednie. Nie będę się rozwodzić nad tym, że znow jestem przeziebiona. I to akurat w ferie, ale choroba czasu nie wybiera. Po prostu atakuje i juz. Ale mniejsza o to. Ten oto wpis będzie poświęcony pewnemu zespołowi który po prostu kocham, i chcialabym go Wam dzisiaj przedstawić.
Dio~Distraught Overlord
nieistniejący już, japoński zespół założony w 2006 roku (oficjalna data założenia zespolu to 14 maja, a rozwiązany 13 marca 2010. Grali muzyke rock i metal. Pomimo, że zespołu juz nie ma jak dla mnie chłopcy zawsze będą stanowic jedność.
Skład:
1. Mikaru-Wokal
2. Kei-Gitara
3. Ivy-Bass
4. Denka-Perkusja
5. Erina-Gitara (odszedł w 2009 roku)

Od lewej:
Erina, Ivy, Mikaru, Kei, Denka
Wydali 2 albumy:
1. Heaven's Call (Luty 27, 2008)
2. Dictator (Grudzień 26, 2008)
oraz sporo singli (wypiszę tu tylko kilka bo jest tego za dużo)
1. God Forsaken
2. Carry Dawn
3. Garasu no umi
4. Coma Gold
5. Last Dance
6. Dokusai
7. Yuki Hana
8. Lords Prayer
Poniżej podaję tekst do piosenki "God Forsaken" Która jest poniekąd jedną z najlepszych w ich dorobku:
GOD forsaken ~Boku wa Kimi no Kikazatta Karada wo Kyouyuu Suru Sekai no Rinjin Nado de wa Nai~
[god forsaken]
the other side ...
awake sekai kara itsuwari wo tadasu no sa
omou ga mama ni hajimaru
amai kaori kuchizuke wo kawasu no wa
tokeau hodo ni kimi wo kanjitai
demo dou ka boku wo seme wa shinaide hoshii tsuredashita no wa nozomareta kara
doko made hito wa yowaku
kimi de wa boku wo iyasenai
awake sekai kara itsuwari wo tadasu no sa omou ga mama ni
and I, awake tamashii wa yume no saki e to michibiku kami no tomo e to
me wo tojireba yasashii koe ga
dare no uta ka ? dare no kokoro ka ?
sou yagate nemuru you ni
nariyamu kara obienaide
[utsukushii seimei no IMAAJU.
bokura ga "dare ka" de aranakereba nara nakatta sekai to wa,
tannaru soutai no keisoku no meguru, kimira jishin no ganbou suru zahyoujiku.
boku wa kimi no kikazatta karada wo kyouyuu suru sekai no ninjin nado de wa nai.
kami no na no shita ni, koutei no you ni zettaiteki ni kyozetsu suru mono.
... sore ga "kami" da to shisha wa tsugeru.]
mada nani ka kimi ya kimira no egaku
boku ga machiwabita owari ga mienai
doko made hito to wa yowaku
kimi de wa boku wo iyasenai
awake sekai kara itsuwari wo tadasu no sa omou ga mama ni
and I, awake tamashii wa yume no saki e to michibiku kami no tomo e to
me wo tojireba yasashii koe ga
dare no uta ka ? dare no kokoro ka ?
sou yagate nemuru you ni
nariyamu kara obienaide
mite goran hitobito wa ai no you na ai ni
tomadoi eien ni sore wo miru koto wa nai
soshite mou boku no ude no naka de sae naku koto mo nai
boku wa mukou kishi de kimi wo matteru darou
kodoku na kokoro wa minami juuji no shita de utatteru
A tutaj tekst tej piosenki w języku polskim:
Druga strona.
Obudzić się z tego świata, by ulepszyć te kłamstwa.
Moje uczucia rodzą się, gdy tylko chcą.
Słodki zapach, gdy całowaliśmy się wzajemnie.
Chcę czuć cię, gdy roztapiamy się razem.
Ale proszę, nie chcę, abyś mnie obwiniała,
Dlatego, że chciałem cię stąd zabrać.
Jak słabi mogą być ludzie?
Będąc z tobą, nie mogłem się uleczyć
Obudzić się z tego świata, by ulepszyć te kłamstwa.
Moje uczucia rodzą się, gdy tylko chcą.
Obudziłem mą duszę, która prowadziła do końca tego snu,
Do miejsca, skąd pochodzi Bóg.
Gdy zamykam oczy, słyszę delikatny głos.
Czyja to piosenka? Czyje to serce?
Wkrótce poczujesz się, jakbyś powoli zasypiała,
Ponieważ to zniknie, nie masz się czego bać.
Wizerunek pięknej egzystencji
Jesteśmy w świecie, w którym nie musimy być z „kimś”
To tylko obraca się wokoło, poprawia oś, której pragnąłeś ty sam..
Chciałbym podzielić się z tobą tym zdobionym ciałem.
W tym świecie, obok nas nie ma nikogo.
W imię Boga, jak potwierdzenie, że jest to coś, czego absolutnie odmówiłem.
Śmierć powie nam, że jest to „Bóg”.
Nadal jest to coś, czego ty i inne obrazy
I ja, nie mogę ujrzeć końca mojego czekania.
Jak słabi mogą być ludzie?
Będąc z tobą, nie mogłem się uleczyć
Obudzić się z tego świata, by ulepszyć te kłamstwa.
Moje uczucia rodzą się, gdy tylko chcą.
Obudziłem mą duszę, która prowadziła do końca tego snu,
Do miejsca, skąd pochodzi Bóg.
Gdy zamykam oczy, słyszę delikatny głos.
Czyja to piosenka? Czyje to serce?
Wkrótce poczujesz się, jakbyś powoli zasypiała,
Ponieważ to zniknie, nie masz się czego bać.
Spójrz, wszyscy ludzie są zakochani w miłości, która wydaje im się być.
W wieczności, w której tracisz swój zmysł orientacji, nie możesz tego dostrzec.
A w mych ramionach nie będziesz nawet płakać,
Będę czekał na ciebie po drugiej stronie.
Moje samotne serce będzie śpiewać pod południowym krzyżem.
Jeśli ktoś z Was, doczytał do końca tej długaśnej notki, to zapraszam jeszcze do obejrzenia teledysku:
Dziękuję, tym, którzy doczytali ową notkę do konca. Mam nadzieję ze zachęciłam Was do przesłuchania więcej piosenek Dio~Distraught Overlord. Na koniec jeszcze małe formalności:

Odwiedzin bloga: 1890
Komentarzy: 29
Wpisów do księgi gości: 1



Witam na mojej nowej notce!
Dzisiaj, jak obiecałam pewnej Czytelniczce, będzie bardzo śmiechowo, ale najpierw, Swego Rodzaju Koncertowa Perełka:
Posłuchacie, sami oceńcie ;)
Moje motto na dzisiaj brzmi:
"Żyj tak, aby każdy następny dzień miał być twoim ostatnim"
A teraz przechodzimy do właściwej części bloga. Oto obiecane parodie:
Polecam jeszcze tego bloga:
www.life-in-nada.blogspot.com
Cześć wam moje mordki! na początek dziekuję za 1810 odwiedzin
choć oczywiście byłoby lepiej gdyby było ich więcej.
od dziś postanowiłam, że bede bywać na tym blogu zdecydowanie częściej.
Od dziś także postanowilam, że każdego dnia będę mieć inne motto, inną myśl przewodnią. Taką oto myśla przewodnia na dziś jest cytat z jednej z moich ulubionych piosenek:
\"Sączące się białe, migające.
Czuję to jakbym zapomniał słowa
Kiedy moje łzy odpłynęły daleko
Powiedz moje imię.
Trzymaj mnie dotąd aż się ukruszę
Boję się straty czegoś innego\"
Uważam, ze ta myśl przewodnia idealnie odzwierciedla to, jak sie obecnie czuje...
Dla zaciekawionych cała piosenka:
cześć! nie czuje sie dzis najlepiej. zarowno fizycznie jak i psychicznie. Fizycznie- wszystko mnie boli. Psychicznie- sprawy sercowe. tak wiec na dziś to tyle.
co u was slychać? u mnie całkiem niezle. zaczynam sie zastanawiać czy nie zaczac pisać opowiadań. jesli chcecie mozecie ocenic. zacytuje tutaj moje opowiadanie za ktore na jezyku polskim dostalam 4+.
"Dobre kłamstwo moze przewedrować poł świata zanim prawda wstanie z łóżka"
Marika patrzyła przez okno. Niby nie działo się nic szeczólnego, ale ona zawsze lubiła przez nie spoglądać. W tym momencie zadzwoniła do niej jej mama. Była wsciekła.
-Marika jak mogłaś?!
-Ale... o co Ci chodzi?-pytała zaskoczona nastolatka.
-Ponoć palilaś papierosy przed szkołą! Twój wychowawca dzwonil do mnie w tej sprawie!
-Ale...
-Nie ma żadnego ale! Porozmawiamy jak wrócę do domu!
Na tym rozmowa sie skonczyła. Dziewczyna była roztrzęsiona, nie wiedziała, gdzie podziać oczy. Po kilku godzinach przyszła do domu matka.
-Córeczko, o co chodziło z tymi papierosami?-pytała
-Ja..-jąkala sie Marika-ja naprawdę nie wiem, mamo...
-Dosyc tego! Od dzis masz zakaz spotykania sie z kimkolwiek po szkole! Zrozumiałaś?!
Dziewczyna poszla do swojego pokoju. Trzasnęła drzwiami. Była bardzo zdenerwowana. Nie wiedziała kto mógł nagadać wychowawcy takich bzdur. Postanowiła to sprawdzić, ale byl już późny wieczór, więc połozyła się spać.
Następnego ranka mama nie chciała z nią rozmawiac. Widocznie nie mogła zapomnieć, czego się wczoraj dowiedziała o córce. Tymczasem Marika wychodzila już do szkoły. Po chwili była w budynku, w którym mieściło się jej gimnazjum. Wychodząc z szatni spotkała swoją najlepszą przyjaciółke, Agę.
-Cześć Aga!
-Cześć Marika!
-Co u ciebie słychać?
-A... nawet dobrze. Jak twoje samopoczucie?
-Koszmarnie... Ktos nagadał wychowawcy, ze palilam papiersy pod szkołą. Wczoraj wychowawca zadzwonil do mojej mamy i powiedział jej o wszystkim. Ale to nie jest prawdą!-jej głos był coraz bardziej łamliwy-Ja nigdy w życiu czegoś takiego bym nie zrobila!-Marika rozpłakała się.
W tym momencie Aga spuściła wzrok.
-Wiesz co, Marika?
-Co?
-To ja mu powiedziałam, że paliłaś te papierosy.
-Czemu?!-nastolatka nie mogła uwierzyc własnym uszom.
-Zawsze Ci zazdrościłam. Tego wyluzowania, jak traktują cie inni...
-Powiem krótko; nie chcę cię znać!
Dziewczyna, zostawiając Agę samą na korytarzu zbiegła na dół do pokoju nauczycielskiego. Zastala tam wychowawcę. Sprawdzał kartkówki klasy IId.
-Proszę pana!-zagadnęła-Musimy porozmawiać.
-Słucham, o co chodzi?-spytał oschle nauczyciel.
-Pan wczoraj dzwonił do mojej mamy i powiedział jej, że palę papierosy.
-Tak. Dowiedziałem się o tym od twojej koleżanki Agi, i uznałem ze muszę zareagować.
-Rozumiem pana, ale Aga sama wymyśliła tę historyjkę. Ja nie palę i nigdy nie paliłam.
-Hm? W takim razie porozmawiam jeszcze raz z twoja koleżanką. A ciebie najmocniej przepraszam za wszystko.
Po tej jakże krótkiej, ale wiele wyjaśniającej rozmowie wychowawca zadzwonił po mamę Mariki, która obiecała szybko przyjechać. I rzeczywiście tak się stało. Nauczyciel zaprosil ją do pokoju i pokrotce wszystko wyjaśnił. Kobieta zwrócila sie w stronę córki:
-Przepraszam, że ci nie uwierzyłam.
-Mamo, to nic!
-Obiecuję, że pomiędzy nami wszystko będzie tak jak dawniej.
Po tych słowach Marika i jej mama pożegnały sie z nauczycielem i pojechały do domu. Dziewczyna nie byla w stanie siedzieć na lekcjach. Nie mogła też znieść widoku swojej (eksnajlepszej) przyjaciółki Agi.
Kilka dni później Marika zmieniła szkołę. Z Agą próbują naprawić swoje stosunki swoje stosunki, choć nie jest to wcale łatwe.
Mam nadzieję, że się wam podoba ;) pisać szczere opinie!
włąźcie i komentujcie:
http://tragediaslowmimikamysli.blogspot.com/
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |